Odporność zamiast jednego scenariusza. Multimodalność jako nowy standard logistyki 

Rosnąca liczba zakłóceń w globalnych łańcuchach dostaw sprawia, że przedsiębiorstwa przy wyborze modelu transportu nie kierują się już tylko najniższą ceną, ale coraz częściej szukają najbardziej odpornego modelu transportu. W tej rzeczywistości multimodalność przestaje być jedynie sposobem organizacji przewozów. Staje się narzędziem zarządzania ryzykiem i utrzymania ciągłości biznesu. 

Multimodalność pozwala elastycznie łączyć różne gałęzie transportu i szybko reagować na zakłócenia w łańcuchu dostaw.
Multimodalność pozwala elastycznie łączyć różne gałęzie transportu i szybko reagować na zakłócenia w łańcuchu dostaw.

Jeszcze kilka lat temu o wyborze transportu decydowały głównie cena i czas dostawy. Dziś wojna w Ukrainie, napięcia geopolityczne, ograniczenia na szlakach handlowych oraz problemy infrastrukturalne sprawiają, że logistyka funkcjonuje w warunkach ciągłej zmienności. 

– Klienci nie kupują dziś transportu. Kupują pewność, że ich produkcja nie zatrzyma się mimo zmieniających się warunków rynkowych. Dlatego multimodalność stała się narzędziem zarządzania ryzykiem, a nie tylko sposobem organizacji przewozów. Jeszcze kilka lat temu decydującym kryterium była cena. Dziś równie ważna jest dostępność miejsca i możliwość zmiany scenariusza transportowego – mówi Patryk Musiał, Business Development Manager Air & Sea Logistics w DACHSER. 

W takich warunkach kluczowa staje się możliwość szybkiej zmiany sposobu realizacji transportu – bez zatrzymywania dostaw i bez konieczności przebudowy całego łańcucha logistycznego. 

Takie elastyczne podejście okazało się konieczne m.in. podczas konfliktu za wschodnią granicą Polski. W okresie największej niepewności część ładunków, przewożonych dotychczas koleją przez Białoruś, została przekierowana na transport morski. Gdy sytuacja na trasach kolejowych się ustabilizowała, przewozy mogły ponownie wrócić na ląd. Dla klientów najważniejsze było utrzymanie przepływu towarów i ograniczenie wpływu zakłóceń na ich własną działalność. 

Elastyczność staje się przewagą konkurencyjną

Jeszcze do niedawna firmy często wybierały jeden dominujący środek transportu i budowały wokół niego całą strategię logistyczną. Dziś coraz częściej okazuje się, że przewagę zyskują organizacje potrafiące elastycznie łączyć transport morski, lotniczy i kolejowy, dostosowując rozwiązania do aktualnej sytuacji. 

W praktyce część ładunku może zostać wysłana drogą lotniczą, aby zabezpieczyć produkcję, a pozostała część – koleją lub transportem morskim. Takie podejście ogranicza ryzyko przestojów i zwiększa terminowość dostaw. 

– Dzisiaj bardzo często ważniejsze od samej ceny jest to, czy jesteśmy w stanie zapewnić klientowi miejsce w odpowiednim czasie. Jeżeli zabraknie przestrzeni transportowej, nawet najlepsza stawka nie będzie miała znaczenia. DACHSER jako międzynarodowy operator logistyczny, działający od lat na rynku, buduje długofalowe relacje z zaufanymi przewoźnikami. Dzięki temu klienci zyskują większą przewidywalność oraz większe szanse na zabezpieczenie miejsca dla swoich ładunków, nawet w okresach największych zawirowań rynkowych – podkreśla Patryk Musiał

W dzisiejszej logistyce ważniejsza od samej organizacji transportu bywa dostępność miejsca – na statku, w samolocie czy w składzie kolejowym. W okresach zwiększonego popytu przewoźnicy w pierwszej kolejności zabezpieczają przestrzeń dla klientów posiadających bezpośrednie kontrakty oraz dużych operatorów logistycznych. Dopiero później miejsce otrzymują mniejsi spedytorzy i agencje. 

Sprawny przeładunek między różnymi środkami transportu pozwala szybko dostosować trasę do aktualnej sytuacji.
Sprawny przeładunek między różnymi środkami transportu pozwala szybko dostosować trasę do aktualnej sytuacji.

Globalna sieć daje większą swobodę działania

Szybka reakcja to nie tylko kwestia dostępu do różnych środków transportu - trzeba jeszcze umieć sprawnie przełączać się między nimi. Własna globalna sieć oddziałów pozwala ograniczać liczbę pośredników i sprawniej koordynować działania na kluczowych rynkach. 

– Mamy własne oddziały na kluczowych rynkach, więc decyzje zapadają na miejscu, bez pośredników. Dzięki temu szybciej reagujemy na utrudnienia i klient ma pewność, że jego towar pojedzie – tą czy inną drogą. Klient nie widzi całego zaplecza operacyjnego, ale widzi efekt: szybciej dostaje informacje i wie, kiedy towar dojedzie. W DACHSER zależy nam, żeby zamawiający jak najszybciej wiedział, co dzieje się z jego transportem. Dzięki temu może odpowiednio wcześnie zareagować – uprzedzić swoich odbiorców, przestawić produkcję czy zamówić z zapasem – i ograniczyć skutki ewentualnych zakłóceń – dodaje Patryk Musiał.

W warunkach dużej zmienności równie ważna jak sam transport staje się jakość informacji. Klienci oczekują dziś bieżącego dostępu do danych o statusie przesyłek, zmianach harmonogramu oraz potencjalnych ryzykach. W praktyce oznacza to, że sprawna komunikacja przestaje być dodatkiem do usługi logistycznej, a staje się jednym z jej podstawowych elementów. 

Codzienne decyzje przedsiębiorstw wciąż opierają się przede wszystkim na trzech elementach: dostępności, czasie i kosztach transportu. Coraz wyraźniej widać jednak, że osiągnięcie tych celów wymaga dziś znacznie większej elastyczności niż jeszcze kilka lat temu. 

To właśnie zdolność do szybkiej zmiany scenariusza, a nie przywiązanie do jednego środka transportu, coraz częściej decyduje o tym, kto wygrywa na rynku logistycznym - i o bezpieczeństwie biznesu klientów.

Jeden partner, wiele scenariuszy transportu

Transport drogowy, lotniczy, morski i kolejowy, magazynowanie oraz obsługa celna - wszystko w jednej sieci DACHSER. Gdy jeden scenariusz przestaje działać, kolejny jest już przygotowany.

DACHSER na całym świecie
Skontaktuj się z nami
Kontakt Michał Tomczak